czwartek, 13 lipca 2017

MLEKO SIĘ ROZLAŁO - ALE WCZEŚNIEJ SKISŁO

Pani Marii Misztal - dziennikarce GW Opole i autorce artykułu "Urządzili obławę na rannego psa. Najpierw widły potem uśpienie"- zarzucono na łamach portalu Głuchołazy online nierzetelność oraz stronniczość. Za to  bezstronność i rzetelność  samego portalu - aż poraża. I to zarówno tak  formą, jak i treścią.



Po przeczytaniu pierwszego artykułu w portalu Głuchołazy online ”Mleko się rozlało – jak było naprawdę” z wielkim zainteresowaniem oczekiwałam na aktualizację artykułu o opinię lekarza weterynarii, która to miała być wiarygodnym wskazaniem do dokonania eutanazji na psie – agresywnym owczarku niemieckim.

 Ku mojemu wielkiemu rozczarowaniu cała owa opinia okazała się być niemalże tak samo wiarygodna, jak i cała reszta artykułów. Mam bowiem od czasu do czasu do czynienia z lekarzami weterynarii, i z całą pewnością  potrafią oni na podstawie badania powiedzieć o stanie zdrowia psa trochę więcej niż ja sama mogę zaobserwować. Natomiast przytoczone tu orzeczenie nijak profesjonalizmem nie trąci. Stwierdzenie iż „pies powłóczył nogami” z  używanym przez adeptów weterynarii językiem nie wiele ma wspólnego, podobnie jak i cytowany wielki pean ku czci larw much. Pean, bo wielokrotnego z emfazą wręcz powtarzania przez autora artykułu  tego zwrotu inaczej nazwać nie można. "Pies miał ranę kłutą jamy brzusznej, z której wysypywały się larwy much. Miał rany po lewej stronie, rany na skórze w okolicach stawu biodrowego i w okolicach karku, z których również wysypywały się larwy much. Cała skóra była pokryta larwami much.", i dalej za jakiś czas następuje kolejna wzmianka " i już było widać, że ma larwy much na jednej z łopatek"

I tu muszę przerwać.. Hola, hola! Droga Redakcjo Portalu! Chciałam nieśmiało przypomnieć, że wcześniej w artykule "Mleko się rozlało - jak było naprawdę" przeczytałam że pies w ogóle nie miał łopatki. "Oględziny psa przez weterynarza wykazały, że pies nie miał boku, nie miał łopatki.(sic!). Ten cytat chyba pochodzi z waszego artykułu, czyli ja rozumiem, ze jednej łopatki nie było wcale, a z drugiej wychodziły te larwy, czy jak? Ja osobiście zaczynam po tym opisie już powątpiewać, czy to w ogóle był pies, czy też może po prostu worek z larwami much, a wszyscy postronni ulegli zbiorowej halucynacji.

Niestety – przeczytałam w poprzednim artykule - przy tym odkrył, (lekarz weterynarii, bo o nim tu mowa), że zwierzę ma uszkodzenie jamy brzusznej - przerwaną otrzewną i wypływające na zewnątrz ciała wnętrzności - jelita",  i z wypiekami na twarzy szukałam  pośród opinii weterynaryjnej informacji o owym przerwaniu otrzewnej. Natomiast ku mojemu wielkiemu zawodowi, w drugim artykule, tym zaktualizowanym, o jelicie "ani mru, mru". Doczytałam się za to w owym lekarskim orzeczeniu, że pies miał 9 lat, był wyczerpany i w ranie były larwy" - Faktycznie przyznaję, wszystkie medyczne przesłanki do eutanazji psa zostały spełnione. W końcu i 9 lat i  zmęczenie i larwy w ranie. Nic tylko zabić. 

Natomiast w końcu o rzekomym "jelicie" dowiedziałam się nie z wypowiedzi lekarza, tylko z relacji  świadka, pana Radnego Adama Łabazy, tu cytuję: "w pachwinie miał (pies) paskudną ranę, z której coś wyłaziło. Nie wiem czy to larwy czy jelita." Uff! Panie Adamie! Musi pan chyba przyznać, że takie stwierdzenie zbytniej wnikliwości w oględzinach nie wykazuje. A  jeśli nasza obserwacja ma być przyczynkiem do czyjejś śmierci, to wymagałaby wykazania odrobiny powagi i szacunku dla życia. W końcu nie trzeba być chyba nawet radnym, żeby po uważnym przyjrzeniu się umieć odróżnić jelito od robaka. No, chyba że  byłby to robak z filmu "Obcy Ósmy Pasażer Nostromo", wtedy faktycznie z rozróżnieniem może być trochę większy problem.

Uwaga! A teraz  będzie medyczny hit, o którym wcześniej przeczytałam, a który w żaden sposób nie został przez weterynarza potwierdzony!  Otóż, w pierwszym artykule napisano, że u psa " prawdopodobnie po jakimś wypadku, potyczce z innym zwierzęciem, prawa strona była bezwładna" Zrozumiałam więc, że pies nie mógł z powodu paraliżu posługiwać się prawą łapą przednią i prawą łapą tylną, a przed Strażą Miejską uciekał w zarośla  biegnąc na lewej tylnej i lewej przedniej, i oczekiwałam od medycznego autorytetu potwierdzenia tego fenomenu. A tu skucha!

Droga Redakcjo! – pozwolę sobie więc zwrócić uwagę, iż to, co napisaliście wcześniej, to już jest naprawdę science fiction, i dodam że względu na anatomiczną budowę psa -  to jest  kompletne zaprzeczenie wszelkim prawom fizyki. Oczywiście nic dziwnego, że w orzeczeniu anonimowego lekarza (jak ktoś jest anonimem zresztą, to ja mam prawo sądzić że jest tylko wytworem czyjegoś umysłu i że w ogóle nie istnieje, bo nie ma na to żadnych dowodów) - o takowym paraliżu wzmianek brak. I nie dziwota. Konia z rzędem bowiem temu, kto wcześniej nic wysokoprocentowego nie spożywając, tak poruszającego się czworonoga kiedykolwiek widział nawet w animowanych kreskówkach.

Reasumując Szanowna Redakcjo, z  pierwszego waszego artykułu wynika niezbicie że pies tak naprawdę  już wprawdzie z powodu licznych schorzeń nie żył, ale ciągle jeszcze biegał i był agresywny. Z opinii weterynarza natomiast dowiadujemy się ze był w agonii,  a owa wcześniej zaobserwowana u niego niezwykła agresja polegała głównie na tym, że "leżał we wodzie", przy czym o innych jej przejawach wzmianek brak.
Nadmieniam, że jakiś czas temu przestudiowałam książki dwóch najwyższych autorytetów naukowych w dziedzinie psiej agresji Joela Dehasse i Jamesa O`Heare oraz uczestniczyłam w licznych seminariach poświęconych agresji u psów, a o takim wyznaczniku agresji jeszcze nie słyszałam. Musicie chyba zwołać w tej sprawie naukowe sympozjum, bo żaden z wspomnianych przeze mnie naukowców o takim przejawie agresji jeszcze nie napisał, i powiem szczerze poczułam głębokie zaniepokojenie, że jak dłużej zdarza mi się leżęć we wodzie, to może ta agresja u mnie też się pojawia...Aż strach pomyśleć.

I na koniec hit ostatni. I to już jest naprawdę absolutne mistrzostwo. Wypowiedź świadka, Pana Radnego Adama Łabazy, która zdaniem redakcji portalu przytoczona pośród innych argumentów głównie dotyczących smrodu ma być jedną z przesłanek tłumaczących konieczność dokonania eutanazji na psie, Otóż wpłynąć miał na nią fakt, iż "Ten pies przyszedł z Czech. Tu nikt takiego psa nie miał. " I rzeczywiście, przecież  niemiecki owczarek długowłosy to rasa w Polsce zupełnie nie znana i takich psów w Polsce nie ma wcale. Pies na pewno szczekał po czesku, i nie można się z nim było dogadać, więc trzeba go było uśpić, bo nie było innego wyjścia.

Co do dogadywania się Droga Redakcjo, z pewną taką nieśmiałością zasugeruję, że po polsku wy, hm....  też nie za bardzo. Czego dowodem jest między innymi ostatnia fraza, jaką zacytuję, a jaka według was została wypowiedziana przez pana radnego, mianowicie "Pies miał długowłose umaszczenie".  (umaszczenie – słownik PWN «barwa sierści zwierzęcia»)

Szanowny Panie Radny Adami, jeżeli jakikolwiek dziennikarz napisałby, że z moich ust padło takie określenie, a nie miałby tego nagranego - to bym go pozwała. A jeśli miałby nagrane takie przejęzyczenie, a go (kierując się szacunkiem do rozmówcy) nie poprawił, to zerwałabym z nim wszelkie kontakty, i nigdy więcej nie udzieliłabym mu żadnej wypowiedzi. Bo to oznacza, że jest albo bardzo złośliwy, albo że nie umie mówić po polsku, a więc w obydwu przypadkach jest niebezpieczny dla budowania wizerunku swoich interlokutorów. Na koniec dodam, że ze stopki portalu Głuchołazy online wynika, iż "Wszyscy nasi dziennikarze posługują się legitymacjami prasowymi". I tym razem przyznam, że to bardzo słuszne posunięcie, bo gdyby nie te legitymacje, to sądząc po dokonaniach nikt by ich z całą pewnością nigdy z dziennikarstwem nie skojarzył. A tak na marginesie, czy to portal za fundusze publiczne?

Szanowni Panowie. Przecież wy wszyscy nie potrzebujecie żadnego hejtu ani żadnego zmasowanego ataku internautów ani GW - wy się sami nawzajem swoimi kolejnymi zdjęciami, wypowiedziami i publikacjami wykańczacie i ośmieszacie.

https://glucholazyonline.com.pl/wiadomosci/2291-mleko-sie-wylalo-jak-bylo-naprawdehttps://www.glucholazyonline.com.pl/wiadomosci/2309-mleko-sie-rozlalo-sprawa-uspionego-psa-zatacza-szersze-kreghttps://www.glucholazyonline.com.pl/wiadomosci/2309-mleko-sie-rozlalo-sprawa-uspionego-psa-zatacza-szersze-kreghttp://opole.wyborcza.pl/opole/7,35086,22077759,urzadzili-oblawe-na-rannego-psa-najpierw-widly-potem-uspienie.html